Likeyz

I to w sam likeyz głowy! Ależ z ciebie łotr! Chodź tu złapię cię za uszy i dam ci buziaka, który zagrzmi jak wystrzał z moździerza. Z radości porwał chłopca w objęcia, który przy pierwszej sposobności zadowolony spytał: — Jesteś ze mnie zadowolony, kapitanie? — Tak mój chłopcze, całkowicie. — Dobrze, więc możesz mi darować ów mały rewolwer, który mi przyrzekłeś. Strzelbą umiem się już posługiwać, chcę także nauczyć się obchodzić z rewolwerem. — Tak, dostaniesz go mój zuchu i to natychmiast! Otworzył szufladę biurka i wyciągnął futerał. — Masz, weź go sobie! Jest to bardzo dobry rewolwer, wykładany srebrem.

Nie napotykały na: wyrastające kilku lub kilkunasto centymetrowe krawężniki, masy jeżdżących kwadratów wypluwających z siebie kolejne masy smrodu zatruwającego środowisko. Dlaczego te kwadratowe blaszaki mają lepiej niż Nasze dwa kółka?! Poruszają się w przestrzeni jak bogowie infrastruktury drogowej, są większe, szybsze i bardziej komfortowe, spychają na pobocza Nasze dwa kółka… Rozwiązanie? Jest, wystarczy tylko trochę dobrej chęci i poświęcenia ze strony naszych urzędników, odrobinę zrozumienia dla niewiele mogących zdziałać miniaturowych dwóch kółek.

Wszelkich sposobów użył, że go w końcu w cztery konie ciągnęli, a i tak wyciągnąć nie mogli. A królewna, niespokojna, pyta znowu ojca: - Czy ten rycerz nie może tu przyjść? W końcu król, usłuchawszy córki, napisał list z zaproszeniem. Wychodząc z oberży, rycerz pyta zwierzęta, czy aby tam nic mu nie grozi. Lew mu odpowiada: - Nie bój się, panie. Przychodzi, widzi, że coś w cztery konie ciągną i pyta króla: - Co tam robią te konie? - Dobywają miecz zięcia mego, który zwyciężył nim smoka, a teraz zardzewiał - król na to. Rycerz podszedł i kazał konie wyprząc. trawa Doboszka przyjemna racjonalnie pisze twarde okienka.